Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Tatuażysta z Auschwitz" - Heather Morris

Czy to wielki powrót recenzji książek? Otóż... Nie wiem! Ostatnimi czasy zdałam sobie sprawę z tego, jak studia skutecznie zabierają czas na czytanie nienaukowej literatury. Może to dlatego, że stęskniłam się za dzieleniem się z kimś moją opinią, a może po prostu to, że mam jutro obronę i totalnie nie chce mi się czytać kolejny raz mojej nudnej pracy? A tak naprawdę to pewnie oba powody są dobre do opublikowania recenzji bardzo lekkiej, wakacyjnej książki! Okay... Nie jest to wakacyjna książka, kłamałam. Tatuażystę z Auschwitz autorstwa Heather Morris czytałam już jakiś czas temu ale bardzo chciałam coś o niej napisać, aby trochę przypomnieć sobie co się działo, ponieważ niedawno kupiłam w końcu kolejną część historii, czyli "Podróż Cilki" pióra tej samej autorki. Zauważyłam, że moje preferencje książkowe uległy dość dużej zmianie. Nie wiem czy to już dorosłość, której każdego dnia staram się uciekać, ale zdecydowanie bardziej niż młodzieżówki i fantastyka (po które mimo...

Majówkowy BOOKATHON!

Cześć kochani! Tym razem na moim blogu zagości coś innego niż recenzja, co ostatnio rzadko się zdarza, a będzie to kilka słów o tegorocznym majówkowym BookAThon'ie!  Po pierwsze muszę zaznaczyć, że bardzo podoba mi się motyw organizowania tej akcji w majówkę. W wakacje jest jak dla mnie za mało czasu na czytanie tak konkretnie, ponieważ zawsze wypadało to albo wtedy kiedy organizowałam obóz, albo kiedy miałam coś ważnego do zrobienia.  A teraz? Moim zdaniem idealna data z racji chociażby tego, że jest aż tydzień wolnego i w sumie nie mam do roboty nic poza nauką na studia, co w gruncie rzeczy nie jest aż takie czasochłonne jakby się wydawało. I tak też, mimo moich usilnych starań, los był nieubłagany i do tej pory nie udało mi się jeszcze skończyć żadnego BookAThon'u sukcesem... Mimo to mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej :) A żeby formalności stało się za dość, przedstawiam Wam swoją listę 3 książek na majówkę: 1. PRZECZYTAJ 500 STRON (Przeczytaj jed...

"Władca cieni" - Cassandra Clare

Cegła. Totalna cegła, ale cieszy mnie fakt, że udało mi się ją chapnąć dosyć szybko. Niewątpliwie przyczyniła się do tego wciągająca fabuła i to, że nie mogłam się doczekać co się stanie dalej i jak to się skończy!!! Ale zacznę może od początku... A początek jest taki, że w zasadzie w tej książce pojawiło się bardzo dużo rzeczy, od których mogłabym zacząć! Serio, bo nie spodziewałam się tylu wątków. To co na pewno bardzo mnie cieszy to rozwinięcie wątku Ty'a i Livy, do których co ciekawe dołącza również Kit i razem tworzą super zespół. Poza tym w tej części W KOŃCU zwrócono większa uwagę na Dru, która mimo, że nadal miała za zadanie przede wszystkim opiekować się Tavym, to jednak dostała swoją ważną rolę i cieszyłam się z tego razem z nią!  Świetne było również rozwinięcie postaci Mark'a. I chociaż już w poprzednim tomie odgrywał on sporą rolę, to jednak we "Władcy cieni" za jego sprawą dochodzi do wielu wydarzeń. A jeśli mowa o Mark'u, to nie mog...

"Być szczęśliwym na Alasce" - Rafael Santandreu

"Być szczęśliwym na Alasce" to jedna z dwóch książek ogólnorozwojowych - psychologicznych, jakie udało mi się kiedykolwiek przeczytać. Po tę pozycję sięgnęłam za pośrednictwem Eweliny Mierzwińskiej, która opublikowała jej zdjęcie na swoim instagramowym profilu. Początkowo zafascynowała mnie sama okładka, którą uważam za jedną z najsłodszych i najpiękniejszych, jakie widziałam. Kolejną rzeczą, która skłoniła mnie do tego, aby po 5-ciu minutach zamówić tę pozycję był tekst na okładce: "silny umysł odporny na życiową niezgodę". Od razu pomyślałam: "super! Idealne na dla mnie - studentki, która dopiero wchodzi w dorosłe życie i uczy się tego iż życie to nie jest historia z najpiękniejszej książki, mimo że bardzo by tego chciała." Ponad to było to w dniu, w którym napisałam egzamin z psychologii i perspektywa pójścia za psychologicznym ciosem bardzo mnie zachęciła.  Takim oto sposobem książka trafiła w moje ręce.  Mimo faktu, że na początku była...

"Love, Rosie" - Cecelia Ahern

Ahh cóż za książka! Od razu się przyznaję, że czytałam ją BARDZO długo. W zasadzie wszystko ostatnio idzie mi jak krew z nosa w kwestiach czytelniczych. Nie chcę się długo tłumaczyć, więc wymienię tylko kilka przyczyn: studia (pielęgniarstwo to wcale nie jest to tamto!!!), remont i przeprowadzka, harcerstwo oraz problemy dnia codziennego (aktualnie jest to zepsuty piec z czego wynika na przykład zimna woda brrrr!). Jednak ostatnio, gdy już trochę zaczęłam ogarniać życie studenckie czytanie stało się moim podstawowym zajęciem na wykładach. Wynika z tego moja gorąca nadzieja na czytanie dużo dużo więcej! A teraz do rzeczy. Jak zaczęłam czytać "Love, Rosie" byłam pod wielkim wrażeniem formy, w jakiej została napisana ta książka. Nigdy nie czytałam czegoś podobnego! W prawdzie w liceum omawialiśmy "Cierpienia młodego Wertera" - powieść epistolarną, ale nie wiem, czy tę pozycję również można zakwalifikować do takiej kategorii. U Wertera mamy do czynienia...

"Wilk, który nigdy nie śpi" - Walter Hansen (Recenzja gościnna)

Tym razem coś odrobinę innego niż zwykle. Choć nadal będzie to recenzja to nie napisałam jej ja. W związku z wykonywaniem zadania z próby na stopień przewodnika, dh Kacper postanowił napisać recenzję książki "Wilk, który nigdy nie śpi" jako gościnny wpis na moim blogu. Także zapraszam gorąco do zapoznania się z jego debiutem! :D  "Wilk, który nigdy nie śpi" Walter'a Hansen'a to powieść biograficzna, opowiadająca o życiu założyciela scouting'u - Roberta Baden-Powell'a. Nie ulega wątpliwości, iż jest to pozycja obowiązkowa dla każdego harcerza, a już na pewno potężna dawka inspiracji dla drużynowych, chcących zapoznać swoich podopiecznych z postacią B-P.  To, co zachęca do przeczytania tej pozycji to wartka akcja i styl podobny do powieści przygodowej. Nie przypomina ona bowiem typowej biografii. Jest raczej zbiorem najważniejszych, najciekawszych momentów z życia Baden-Powell'a. Dużym plusem jest również to, jak książka "wciąga...

"Pani Noc" - Cassandra Clare

Zanim zacznę stricte moją recenzję tej książki muszę się oficjalnie pochwalić, że przeczytałam ją (całe 828 stron) w niecałe 4 dni, co jest dla mnie - bardzo wolnego czytacza- mega wielkim sukcesem! Nie ulega wątpliwości, iż moja miłość do Cassandry Clare utrudnia mi pisanie recenzji jej książek, ale spróbuję podjąć się tego wyzwania. Zacznę od tego, co zauważyłam już dawno i potwierdza się to także w przypadku tej powieści - mimo przeciekawej fabuły, bezwarunkowej miłości do bohaterów i świata przestawionego, wszystkie książki pani Clare zaczynają się niesamowicie nudno! Tak, nudno! Miałam ten problem z absolutnie każdą jej pozycją i nie umiem tego wytłumaczyć. Jednak, czytając dalej, szybko zapomina się o tym drobnym minusiku. "Pani Noc" to pierwsza część serii "Mroczne intrygi", w której poznajemy lepiej Emmę Carstairs - młodą Nocną Łowczynię, z którą mieliśmy już do czynienia podczas czytania "Miasta niebiańskiego ognia" oraz rodzinę Blackthorne...

"Wołyń. Bez litości." - Piotr Tymiński

Nie lubię historii. Przez wszystkie lata mojej edukacji musiałam uczyć się na pamięć imion greckich i rzymskich bogów, dokonań Kazimierzów, Bolesławów i Władysławów oraz niezliczonej ilości dat, których nigdy nie wspomnę. Dodam do tego, że zakres programu nigdy nie sięgał dalej niż pobieżne omówienie bilansu II Wojny Światowej. Na szczęście na przeciw wszystkim, którzy mają problem z opanowaniem wieloletniej historii naszego narodu, wychodzi  Piotr Tymiński ze swoją debiutancką powieścią - "Wołyń. Bez litości." Podczas czytania książki, jesteśmy świadkami wydarzeń, które miały miejsce na Wołyniu w 1943 roku. Już w pierwszym rozdziale zostajemy zaskoczeni nagłym atakiem Ukraińców na kolonię Brzozowe Osty, w której mieszka główny bohater - Stanisław Morowski, będący w dalszej części "przewodnikiem" dla czytelnika.  Po tym, jak Stanisławowi udaje się uciec przed wrogiem, dociera on do pobliskiej miejscowości, gdzie zorganizowana zostaje samoobrona, zrzesza...

"Mechaniczny Anioł" - Cassandra Clare

Mam wrażenie, że będzie tu jeszcze więcej subiektywnych odczuć niż zazwyczaj w moich recenzjach. Tak czy tak piszę to dokładnie 15 minut po skończeniu lektury... Cassandra Clare niezaprzeczalnie zajmuje bardzo wysokie miejsce w rankingu autorów mojego życia, więc jak najszybciej staram się przyswoić wszystko, przy czym choćby kiwnęła palcem. Tym razem padło na trylogię "Diabelskie Maszyny" a dokładniej jej pierwszy tom, czyli nic innego jak "Mechaniczny Anioł". Przyznam, że gdy zabierałam się za tę lekturę miałam dokładnie taki sam problem jak przy czytaniu "Miasta Kości" - początek mnie nie zachwycił. Miałam trudności z zaaklimatyzowaniem się w przedstawionej rzeczywistości i nawiązaniu interakcji z nowymi bohaterami. Taki stan utrzymywał się przez dobre dwa rozdziały. Jednak, jak to u Cassandry Clare, akcja w pewnym momencie zaczęła nabierać swojego standardowego tempa. Postaci okazały się barwne i przepełnione indywidualizmem oraz odmiennym podej...

Nie do końca o książkach - "Shadowhunters"

Jakoś szczególnie tego nie widać, bo raczej o tym nie wspominam tak nałogowo, jak bym mogła, ale teraz muszę! Kiedy pierwszy raz usłyszałam o serii "Dary Anioła" tak na poważnie, to zaczęłam myśleć o tym, czy jej nie przeczytać przypadkiem. I zamówiłam pierwszy tom (który de facto brałam na dwa razy, bo początkowo mi się nie spodobał). I jakoś tak wyszło, że się autentycznie zakochałam! <3 Później oglądnęłam film i to akurat nie był mój najlepszy pomysł, bo niestety nie spełnił moich oczekiwań (choć to i tak zbyt łagodne stwierdzenie). Byłam wtedy tak zbulwersowana (ja i moi znajomi), że nawet wpadliśmy na "cudowny" pomysł nakręcenia swojej amatorskiej ekranizacji. Nie uważacie, że to przednia inicjatywa? Siódemka 17-latków obsadza cały film. I mam tu namyśli: aktorów, statystów, operatorów, kamerzystów, dźwiękowców, montażystów i dużo dużo innych. Ale co mam poradzić? Jestem mistrzynią wymyślania dziwnych rzeczy! W każdym razie, jak można się domyślać, nie d...

BookAThon - LATO 2017!

Mam wrażenie, że od ostatniego BookAThon'u minęło bardzo dużo czasu! Aż tyle, że w sumie nie wcale go nie pamiętam. No... Poza tym, że raczej nie poszedł mi najlepiej ;p Letnia edycja tego wydarzenia ma to do siebie, że dokładnie 3 lipca zaczynam obóz, który organizuję dla moich kochanych harcerzy i wiem, że sprostanie wyzwaniom będzie BARDZO trudne, ale tym razem postaram się bardziej niż ostatnio. A oto moja tegoroczna lista: 1. Książka, w której bardzo ważną rolę odgrywają zwierzęta - "Księga Jaszczurki" Szczerze mówiąc zaczęłam już powoli czytać tę książkę. Nie ma ona nic wspólnego ze zwierzętami, jednak ze względu na tytuł, w którym jest nazwa zwierzęcia a tytuł odgrywa jednak zawsze dużą rolę, postanowiłam przyporządkować tu tę książkę. Mam olbrzymi problem z tym pytanie, ponieważ NIENAWIDZĘ książek, filmów i ogólnie czegokolwiek o zwierzętach. Niewiarygodnie mnie to usypia i irytuje. A naprawdę nie chcę się denerwować podczas czytania książek. 2. Książka o...

"Moje serce należy do ciebie" - Alessio Puleo.

Słowo o książce „Moje serce należy do ciebie” autorstwa Alessio Puleo. Słowo to nie będzie jednak pozytywne, jak bym chciała. Od początku… Siedząc w pracy natknęłam się na ten tytuł, stwierdziłam, że będzie to idealna książka obyczajowa, typowe young adult. Coś lekkiego do poczytania na wyjeździe. Coś, przy czym można sobie dobrze popłakać, utożsamić się z bohaterami, poczuć jakieś emocje. Dla stworzenia kontrastu z plażą, leżakiem i lśniącym jeziorem. Niestety jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim shitem! Tak wiem, ktoś może powiedzieć, że przesadzam, ale użycie tego słowa jest całkowicie uzasadnione! Robiąc szczegółową analizę tego wątpliwego „dzieła”, doszłam do kilku wniosków, z którymi bardzo chętnie podzielę się z potencjalnymi odbiorcami.  Pozwolę je sobie nawet wypunktować, aby były czytelne dla WSZYSTKICH. 1.         DREWNO ZAMIAST BOHATERÓW. Dawno nie spotkałam się z książką, podczas czytania której nie utożsamiłam się z ani je...

Bookhoul czyli powrót po prawie rocznej przerwie!

To niewiarygodne, ale dopiero teraz, po prawie rocznej przerwie, udało mi się usiąść i znaleźć chwilę na napisanie czegoś. Nie wiem kiedy to minęło, ale jakiś czas temu skończyłam szkołę i jestem właśnie w trakcie mojego OMM, czyli Okropnego Maratonu Maturalnego! Coś strasznego! Nie wspomnę już o tym, że stoję przed wyborem studiów, co mnie totalnie przeraża...  Ale pisząc o książkach... Ten rok (szkolny) był u mnie bardzo ubogi, jeśli chodzi o czytanie. Na mojej liście przeczytanych pozycji znalazło się może 8-9 lektur szkolnych i dwie książki, które faktycznie chciałam przeczytać. Przeraża mnie, szczerze mówiąc, ten wynik. Ale z drugiej strony dostałam wielkiego, motywującego kopa! Przede mną już ostatnie dwa egzaminy (w tym jutrzejsza chemia, do której powinnam właśnie powtarzać), więc na blogu coś na miły początek czyli BOOKHOUL!  (Tak nawiasem mówiąc serdecznie pozdrawiam moich kochanych Kubę i Szymka, którzy uwielbiają zadręczać mnie tym słowem. Tak właśnie końc...

"Zostań, jeśli kochasz" i "Wróć, jeśli pamiętasz" - Gayle Forman

<UWAGA mogą być SPOILERY!> Ostatnio zrobiłam sobie mały wypad nad jezioro. Oszacowałam, że przez około 5 dni zdołam przeczytać mniej więcej 3 książki. Co prawda w ostatecznym rozrachunku przez szalejące wszędzie burze i fakt, że pod namiotem nie czułam się najbezpieczniej, wróciłam trochę wcześniej i takim sposobem udało mi się przeczytać tylko jedną z książek, które sobie wybrałam a było to "Wróć, jeśli pamiętasz", czyli kontynuacja przygód Mii i Adama z "Zostań, jeśli kochasz". (Jeśli w którymś momencie pomylę te dwa tytuły to napiszcie mi to w komentarzu, błagam!) W każdym razie dzisiaj chciałabym zająć się bardziej porównaniem obu książek, zahaczając może nawet lekko o film, niż robić osobne recenzje. Zapraszam!  Myślę, że nikt się nie obrazi, jeśli powiem, że pierwsza część tej dwutomowej "serii" podobała mi się dużo bardziej niż druga. A szczerze mówiąc, myślałam że będzie zupełnie odwrotnie! Ale do rzeczy.  Pierwsze, co bardzo d...

Bookathon!

Bookathon już za nami, a ja dopiero teraz zabieram się za jego podsumowanie, ale lepiej późno niż wcale. W bookathon'ie brałam udział pierwszy raz i miałam wielkie plany, ale niestety nie wszystko wyszło tak jak chciałam z różnych przyczyn, np. egzamin na prawko, praca lub inne bieżące sprawy, które się zebrały i nie było mnie często w domu. Mój stosik przed bookathonowy prezentował się następująco: 1. Wakacje z duchami - J. K. Rowling "Harry Potter i Książę Półkrwi"  Powiem szczerze, że nie wiem do końca dlaczego akurat ta książka do tej kategorii, ale zdaje mi się, że to taki podprogowy przekaz, bo przecież w Hogwarcie wszędzie gdzieś latały duchy i różne dziwne istoty, więc tak jakoś wyszło, że właśnie postanowiłam sobie odświeżyć przy tej okazji Harry'ego. 2. Dokończenie lub rozpoczęcie jakiejś serii. - Gayle Forman "Wróć jeśli pamiętasz" Ta książka stoi u mnie na półce już jakiś czas i mam wrażenie, że za każdym razem trochę ją olewam jak bi...

"Zakon Mimów" - Samantha Shannon

Uuu zanim zacznę tworzyć recenzję, muszę chyba pozdejmować pajęczynki, bo dawno mnie tu nie było.... Może zacznę od tego, iż staram się raczej nie kupować całej serii książek, co do których nie mam pewności, że po pierwszej części mi się spodobają i będę kontynuować historię. Tak więc wolę zaopatrzyć się najpierw w część pierwszą, a dopiero później dokupywać kolejne. Tak było też w przypadku "Czasu żniw" i "Zakonu mimów". Niedługo po przeczytaniu "Czasu Żniw" stwierdziłam, że KONIECZNIE muszę jak najszybciej zaopatrzyć się w tom II czyli "Zakon mimów"! Oczywiście jak tylko do mnie przyszła, wzięłam się do czytania i jak można się domyślać - skończyłam jakieś 3 miesiące po rozpoczęciu... Może nie będę się już tłumaczyć, bo to zbędne i przede wszystkim teraz to już nie zmieni tego ile czasu czytałam tę książkę. W każdym razie zauważyłam bardzo ciekawy fakt! Książki z tej serii (choć ta jest dopiero druga) zaczynają się tak naprawdę rozkr...

"Miasto cieni" - Michael Russell

      Nie mam pojęcia jak to się stało, że trwało to tak długo, ale w końcu udało mi się skończyć książkę, którą otrzymałam w ramach współpracy od wydawnictwa Sine Qua Non. Jest mi bardzo głupio, że zajęło mi to tyle czasu, że to nawet nie przez czytanie innych książek, ale nawał nauki w szkole, co mnie dobija i zabija totalnie zapał do czytanie, bo mam poczucie, że na pewno jest jeszcze coś, czego powinnam się nauczyć...       Przez dwa ostatnie miesiące (aż mi wstyd) męczyłam książkę "Miasto cieni" Michael'a Russell'a. Jest to thriller historyczny, który pozwala przenieść się czytelnikom do lat 30. XX wieku.       Dla mnie była to zupełna, totalna nowość! Nigdy wcześniej nie czytałam literatury tego typu, ale stwierdziłam, że dlaczego nie?! I zabrałam się za nią. Od pierwszych stron czułam tak niepowtarzalny klimat minionych lat. Irlandia lat 30. ubiegłego wieku wydała mi się bardzo interesująca i nie wiem dlaczego, ale p...